Gdzie jesteś? On line.

Jak współczesny człowiek ma przeżywać chwilę bieżącą…?

Dlaczego nie odbierasz?

Wdziałaś tego maila?

Nawet sms’y typu polub (coś), udostępnij na FB

Jak to, komputer zostawiłaś w pracy? To polub/sprawdź/zobacz przez komórkę!

To oczywiste, że jeśli – tak jak ja – wykonujesz tzw. pracę biurową, to przez co najmniej 8 godzin jesteś pod mailem i telefonem. Jednak zaskoczyło mnie, jak wiele ludzi jest nienaturalnie „podkręconych”, tak że nie potrafią ani na chwilę się „wyłączyć”. Siedząc w restauracji czy kinie, biegając, spacerując, mają ciągłą potrzebę bycia on line – dzwonienie, wrzucanie zdjęć na fb, sprawdzanie poczty…

No dobrze, jeśli ktoś jest uzależniony, to ok. jego czy jej sprawa. Jednak dlaczego także od innych (ode mnie:)) wymaga się tego samego?

Pamiętam, jak dawniej dziecko jechało na kolonie, to… jechało. Jeśli rodzice mieli blisko, to czasem odwiedzili je na koloniach. Czasem dziecko wysłało pocztówkę. Jednak generalnie, jak pojechało, tak wróciło za 2 tygodnie i nikt się nie martwił! 🙂

Obecnie potrzeba bycia on –line przybiera chore rozmiary. Dziennie odbieram i odpisuję na kilkadziesiąt (czasem nawet do 100) maili dziennie i wiele telefonów, plus fb. Po przysłowiowej 16 czy 17 chciałabym spędzić czas w „realu” normalnie przeżywając daną chwilę, zamiast rozmawiać przez telefon czy kontaktować się przez Internet.

Może jestem jakaś dziwna, ale… czasem chciałabym innym powiedzieć:

Dajcie żyć!:)

natura

Chcę czuć gdzie jestem, wiedzieć, z kim rozmawiam, popatrzeć w niebo, smakować posiłek, słuchać głosów przyrody – wyłączyć ten komunikacyjny szum…

A wy? 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked