Zasada „żeby się nie zmarnowało”, a cele życiowe

pączek

Byłam kiedyś na szkoleniu z kompetencji osobistych w… Pustelni🙂 gdzie bardzo dobrze nas żywiono. Po obfitym, dwudaniowym obiedzie, w sali szkoleniowej czekał na nas jeszcze deser – kawa, herbata i zawsze jakieś ciasto. Tego dnia… podano pączki, które jako osoba mocno trzymająca się tradycji jadam tylko w Tłusty Czwartek i tylko jedną sztukę:) Pączki były odliczone: po jednym na osobę, więc mój został samotnie na paterze.

Na szkoleniu była też pewna osoba – bardzo gruba pani. I właśnie ta pani po zjedzeniu swojego pączka zaczęła krążyć i krążyć wokół stołu, aż wreszcie nie wytrzymała i zapytała o pączka. Przyznałam, że to mój i powiedziałam, że nie będę jadła. Pani jeszcze przez chwilę miała dylemat aż w końcu nie wytrzymała i powiedziała:

– To zjem. Żeby się nie zmarnowało!

I zjadła! A pozostali uczestnicy szkolenia patrzyli z minami mówiącymi, że kto jak kto, ale akurat ta pani, mogłaby sobie darować zjedzenia pączka!:)

Od tego czasu, powiedzonko „żeby się nie zmarnowało” weszło na stałe do mojego „słownika” i znajduje kilka ciekawych zastosowań. Oto one:

  1. Powiedzonko

„Żeby się nie zmarnowało” mówimy lekko ironicznie czy żartobliwie, gdy ktoś jest zbyt łapczywy. Takie łakomstwo zawsze może my sobie jednak zracjonalizować, że na przykład jemy więcej niż potrzeba, „żeby się nie zmarnowało”.

  1. Freeganizm

Choć sam freeganizm jest dosyć kontrowersyjny, o czym możecie przeczytać TUTAJ, to jednak często jest w tym trochę racji.

Na przykład gościnna gospodyni przygotuje na przyjęcie spora ilość jedzenia. Goście nie byli w stanie wszystkiego zjeść na miejscu, więc dostają „na wynos” trochę ciasta, czy sałatki, żeby się nie zmarnowało:)

Zabieramy także nie zjedzony posiłek z restauracji, czy wszystkie gratisy otrzymywane w hotelach czy kawiarniach, o czym przeczytacie TUTAJ.

wytrwałość

  1. Wytrwałość

Zasada „żeby się nie zmarnowało” może mieć bardzo pozytywny wpływ na naszą motywację i wytrwałość! Częsta jest sytuacja, że ktoś kupuje karnet np. na fitness czy siłownię, ale nie chce mu się chodzić. Wtedy trzeba powiedzieć samemu sobie, że karnet należy wykorzystać, „żeby się nie zmarnowało”!

Analogicznie: używać ubrania czy inne rzeczy, które się kupiło (i kupować tylko to, co potrzebne!), chodzić na kursy, na które się zapisało i generalnie – robić to, co się zaplanowało.

Bądźmy wytrwali w naszych planach i celach, żeby się one nie zmarnowały. Jeśli masz marzenie, masz plan do realizacji, to nie zaprzepaszczaj wielkich celów przez zwykłe lenistwo, Wiesz dlaczego?

Żeby się nie zmarnowało!

(fot. freedigitalphotos)

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked