Walentynki – smutek, radość, czy biznes?

Prezentowane jako święto miłości. Ale czy dla wszystkich?

Już na kilka dni przed Walentynkami, w mediach słyszymy o przygotowaniach do tego święta. Dziennikarze pytają i gwiazdy i zwykłych ludzi, z kim i jak spędzą Walentynki? Gdzie pojadą? Co kupią? Jak przygotowują się do Walentynek?

Smutek czy radość?

Media wprowadzają w nas przekonanie, że Walentynki obchodzą WSZYSCY. I że KAŻDY powinien w Walentynki zrobić COŚ – romantycznego, wyszukanego czy spektakularnego. Idea jest świetna – nie powiem. Tylko, że przez taki przekaz, osoby samotne odczuwają frustrację, bo czują się gorsi, gdy nie mają z kim spędzić tego dnia. Ci, których związek się nie układa również niechętnie patrzą na Walentynki. Inni, osoby starsze lub niespełnione życiowo, w ogóle udają, że tego święta nie ma. Oczywiście dla zakochanych jest to kolejna okazja by sprawić sobie przyjemność i w tym dniu przyjemnie spędzić czas:)serce

Biznes?

Przeciwnicy Walentynek mówią o amerykanizacji oraz komercjalizacji. Co do pierwszego „zarzutu”, to fakt, bo święto w tym kształcie przywędrowało do nas z ameryki. Warto jednak pamiętać, że w krajach anglosaskich kartki walentynkowe wysyła się także do znajomych, przyjaciół czy rodziny, więc święto ma troszkę szerszy wymiar ogólnej sympatii i życzliwości:)serce

Komercjalizacja też jest faktem, ale czy to takie złe? Jeśli z okazji Walentynek fundujemy sobie wyjazd, elegancką kolację czy wyjście do teatru, to tylko dobrze i dla związku i dla… gospodarki. W końcu o to chodzi w biznesie, by ludzie „konsumowali”:)

Zatem…

Choć Walentynki są świętem „importowym” i może troszkę przesłodzonym, to myślę, że każda okazja dla pozytywnych emocji i dla okazania sympatii jest dobra. Jeśli tylko nie porwie nas pęd konsumpcji, a w tym dniu skupimy się na naszych relacjach, to może to przynieść tylko dobre efekty:)

Z okazji Walentynek życzę dużo ciepła i miłości:)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked