Świeć jak gwiazda!

Odwiedziłam kiedyś Estonię, a było to w listopadzie. Widno robiło się około 9, a ciemno… już o godzinie 15. Spacerując popołudniem po ciemnym Tallinie zauważyłam, że wielu osobom coś dynda u płaszczy i kurtek!

Metka, czy co?

Pomyślałam. Jednak gdy przyjrzałam się lepiej, zobaczyłam że są to… odblaski. Gwiazdki, serduszka i inne kształty, które tak naprawdę stanowiły ozdobę i ciekawy dodatek do ubrania.

Modne czy kiczowate?

Jako że Estonia jest krajem położonym znacznie na północ od Polski, więc dni są tam krótsze. Nawet w miastach (w końcu Tallin to stolica!) po zmroku lepiej jest być dobrze widocznym. Tym samym uwarunkowania klimatyczne wymusiły modę na odblaski. W Polsce jeszcze do niedawna, elementy odblaskowe postrzegano jako… kiczowate. Odblaski były tylko w formie plastikowych breloczków doczepianych dzieciom do tornistrów. Teraz… każdy chce świecić!

  • Kamizelki odblaskowe wozimy w autach (na wypadek ewentualnej awarii samochodu auta i potrzeby poruszania się po drodze)
  • W kamizelkach chodzą pracownicy drogowi czy pracownicy firm wywożących śmieci, a także… przedszkolaki, gdy idą na spacer
  • Najmodniejsza odzież sportowa ma wiele dodatków odblaskowych – sama, jako biegaczka widzę, jak projektanci fajnie wpasowują elementy odblaskowe w buty czy spodnie
  • Można tez kupić wiele dodatkowych gadżetów, które zwiększą naszą widoczność – paski, zawieszki, breloczki itp.

Odblaski stały się więc codziennym elementem naszego ubioru, ale moim zdaniem nadal jest ich za mało.

Prawo odblasków

W 2014 r. w Polsce weszły w życie przepisy nakazujące noszenie elementów odblaskowych poza terenem zabudowanym. Dotyczą one wszystkich pieszych poruszających się po drodze, po zmierzchu i poza obszarem zabudowanym (wcześniej taki obowiązek miały tylko dzieci do 15 lat). Człowiek na ciemnej drodze i bez odblasków jest praktycznie niewidoczny. Takiego pieszego możemy zauważyć dopiero z odległości 20-30 metrów. Jeśli jednak dana osoba ma elementy odblaskowe, to już z ponad 150 m. widzimy, że coś miga i można się domyślić, że jest to pieszy lub np. rowerzysta.odblaski

Kto mnie widzi? Czyli kocia zasada:)

Bawiliście się kiedyś z kotkiem? Małe kociaki często lubią się bawić w chowanego i taki kotek na przykład chowa się przed nami za szafą, ale… zza szafy wystaje mu ogon. Kotek wychodzi z założenia, że skoro on nas nie widzi, to my jego też nieJ

Niestety podobnie jest z ludźmi. Często nawet jadąc przez tzw. teren zabudowany, dopiero w momencie mijania danej osoby ją dostrzegam. Pieszy doskonale widzi samochód, bo auto włączone światła i jest duże. Taka osoba uważa, że tym samym samochód (kierowca) widzi i ją!:) Natomiast kierowca często nie jest w stanie dostrzec pieszego, gdy ten nie ma odblasków i na dodatek jest ubrany w ciemne kolory.

Obowiązek czy potrzeba?

Przepisy prawa to jedno, a praktyka to drugie. Dlatego osobiście uważam, że odblaski powinny być noszone nie tylko na terenie zabudowanym. Często tzw. teren zabudowany to na przykład bardzo słabo oświetlona wiejska droga. Często nawet w miastach mamy ciemne uliczki, gdzie słabo widać pieszych. I teraz już nie chodzi o to, by stosować się do przepisów, tylko o to by zadbać o własne bezpieczeństwo i… życie.

Świećmy dla własnego dobra!:)

(fot. www.kamizelkiodblaskowe.com.pl)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked