Słowo na dziś: ELOKWENCJA (a ignorancja)

Optymalizacja, konwersje, konsolidacja i kooperacja, ekant (account), brif (brief), target czy miting (meeting) i tak dalej.

Słowa… można się nimi bawić, można nimi żonglować, a najważniejsze, to „odpowiednie dać rzeczy słowo” (jak napisał Cyprian Kamil Norwid). Jednak ostatnimi czasy elokwencja została zastąpiona przez… ignorancję.

Każda branża ma swój „żargon” i to oczywiste, że posługiwanie się nim, usprawnia komunikację w danej grupie. Niedawno byłam na pewnym spotkaniu, gdzie kilku panów przerzucało się nazwami sobie tylko znanych marek (usług?), a generalnie rozmowa toczyła się wokół konwersji i optymalizacji. Rozmawiali niby po polsku, ale… sens wypowiedzi dosyć trudno było zrozumieć:)

Dlaczego język branżowy przerzucamy do rozmów z ludźmi z poza branży?

Psychologowie nie mają wątpliwości! Chodzi o pokazanie naszej wyższości. Pokazanie, że jesteśmy elokwentni (no właśnie!) i że jesteśmy profesjonalistami. Kolejnym celem, raczej podświadomym jest onieśmielenie rozmówcy z poza branży. Niech on czy ona poczuje się głupio, że nie wie, o co chodzi!konwersja

Fajna strategia?

Naprawdę fajna:) ale przeczytałam kiedyś, że takie postępowanie to oznaka naszej ignorancji i że to zniechęca ludzi do nas. Może będą pod wrażeniem naszego profesjonalizmu, ale… raczej nie będą chcieli z nami rozmawiać. Te słowa były dla mnie swego rodzaju objawieniem, bo sama też lubiłam „zabłysnąć” jakimś mądrym słowem:)

Z polskiego na nasze

Teraz raczej bawią mnie ludzie, którzy próbują zaimponować w ten sposób i nie obawiam się zapytać:

A co to jest konwersja? A co to jest to czy tamto…?

Tak naprawdę, każdy z nas może zacząć mówić tak branżowym językiem, że inni nie będą nas rozumieć. Ale… cel komunikacji jest inny. Jeśli rozmawiamy o naszej pracy, to przetłumaczmy „z polskiego na nasze” – to sprawi, że będziemy zrozumiani i wzbudzimy sympatię.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked