Słowo na dziś: Cisza

cisza

Po 12 godzinach pracy, spotkań, trudnych rozmów i spraw do załatwienia, hałasu i szumu mentalnego wchodzę do domu. Cisza. Machinalnie chcę włączyć radio (jestem fanką radia!) ale… Nie! Cisza.

Słychać szum za oknem, ale po zamęcie całego dnia, ta cisza wydaje mi się aż brzęczeć. Jakoś dziwnie się jej boję, bo… usłyszę własne myśli…? Po chwili przyzwyczajam się i zanurzam się w ciszy. Przygotowuję kolację, czytam książkę, relaksuję się.

Czy macie tam czasem? Zastanawiam się dlaczego tak bardzo boimy się ciszy. Ciągle musi nam coś brzęczeć za uchem – radio, telewizja, muzyka, rozmawiamy przez telefon. A nawet jeśli nie słychać dźwięków, to przeglądamy Internet i torpeduje nas natłok informacji.

Gdy na chwilę się odetniemy od tego – fizycznego bądź mentalnego – hałasu, czujemy się jak nałogowiec bez swojej używki.

Nic nie gra, nikt nic od nas nie chce? Coś jest nie tak!

Typowa reakcja na uzależnienie!

Eh… dobrze pobyć trochę w ciszy i we własnych myślach:)

Jak w piosence Budki Suflera

Sza, cicho sza, czas na ciszę,

Tę, którą w swym sercu słyszysz,

Kiedyś śpiewało, jak z nut,

Teraz gładkie i zimne jak lód,

Smutny to cud, o smutny cud!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked