Na przeziębienie? Anty – kuracja!

A może by tak zamiast leżenia w łóżku i łykania tabletek spróbować czegoś innego?

Zwykle, gdy bierze nas przeziębienie, to uważamy, że „powinniśmy” się ciepło ubrać, siedzieć w domu i łykać różne medykamenty. No można:) Natomiast ja od kilku lat stosuję anty – kurację.

Na czym ona polega?

Po prostu… idę pobiegać:) może to i nierozsądne, ale przeziębienie potrafi mnie „brać” tydzień lub dłużej. W tym czasie snuję się: ani zdrowa ani chora. Pomyślałam więc kiedyś, że się przebiegnę i albo mnie rozłoży choroba – i z czystym sumieniem:) – będę mogła się leczyć. Albo…

Wyzdrowieję?

Od kilku lat stosuję tę metodę i ma ona 100% skuteczność. To znaczy, albo po bieganiu mój stan zdrowia był bez zmian, albo… ozdrowiałam zupełnie 🙂

Czy to dziwne? Chyba nie do końca. Być może organizm potrzebuje się dotlenić, przewietrzyć drogi oddechowe. Czasem po drodze coś wykaszleć czy… wysmarkać:) a potem ciepła kąpiel i gorąca herbatka. Po takiej kuracji człowiek pozbywa się wszelkich toksyn.

Dla kogo anty – kuracja?

Oczywiście nie dla każdego. Jeśli na co dzień nie ćwiczysz, nie pracujesz na powietrzu, czy nie chodzisz na spacery. Jeśli swój czas spędzasz głównie w domu na kanapie, w pracy za biurkiem, a przemieszczasz się samochodem, to taka kuracja mogłaby Cię tylko doprawić.

Natomiast osoby aktywne i zahartowane mogą spróbować tej metody i zobaczyć… czy działa? 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked