W kraju znanym z NOKII potrafią żyć bez TELEFONÓW! Co robią FINOWIE?

 

Wróciłam właśnie z wakacyjnej podróży do TURKU w Finlandii, po drodze zwiedzając także Litwę, Łotwę i Estonię.

 

I o ile te trzy kraje uważać możemy za „wschód”, o tyle Finlandia to już zdecydowanie Skandynawia! Tak więc w stereotypowym postrzeganiu, kraj bogatszy i bardziej nowoczesny niż Polska.

 

Owszem. Bogatszy na pewno, bo ceny są… powalające. Za gałkę loda zapłacimy 3,5 euro, za małą pizzę ok 16-20, a zupa jaką zjadłam w Helsinkach kosztowała aż 19 euro.

 

Z drugiej strony, zaskoczył mnie… brak konsumpcjonizmu! Po Finlandii jeździ dużo starych (np. 15-20 letnich) samochodów, ale bardzo zadbanych. Jak widać Finowie wychodzą z założenia, że skoro auto jest sprawne, to wystarczy o nie dbać i użytkować jak najdłużej. Nie tak jak u nas, gdzie odczuwamy ciągłą presję, by mieć NOWE i LEPSZE.

 

Jednak to, co jeszcze bardziej rzuca się w oczy, to zachowanie Finów.

Zarówno Polska jak i kraje zachodnie mają społeczeństwa wpatrzone w telefony komórkowe. Zaczyna się to już od dziecka. W restauracjach nieraz widziałam, że dziecku włącza się na telefonie lub tablecie bajeczkę. I taki maluch karmiony jest bez świadomości tego, co je.

W Finlandii – dzieci to pełnoprawni uczestnicy posiłku.

20170730_192016
Fińskie dzieci jedzą obiad w restauracji

Komórki zakłócają nie tylko posiłki, ale też spotkania towarzyskie. Przecież w Polsce często można zauważyć takie scenki, że kilka osób siedzi przy stole czy na ławce w parku i każdy „grzebie” w swoim telefonie. Trudno rozmawiać, gdy cały czas śledzimy świat wirtualny.

W finlandzkim Turku takie sytuacje nie miały miejsca. Wiele osób piknikowało nad rzeką i nikt nie miał „przymusu”, by najpierw zrobić zdjęcie, tego co je, pije, lub z kim jest i wstawić na fejsa. Siedzieli sobie i gawędzili. A komórki używane były raczej do dzwonienia i odbierania telefonów.

 

20170729_164255
Popołudnie nad rzeką w Turku

 

Oczywiście nie mogę powiedzieć, że w Finlandii nikt nie zagląda do telefonu!

Dotyczyło to jednak takich sytuacji, gdy ktoś sam siedział w kawiarni lub w środkach komunikacji publicznej – czyli Finowie bawią się telefonem wtedy gdy są de facto sami. W towarzystwie – koncentrują się raczej na otaczających ich ludziach.

Bardzo mi się to podobało i myślę, że to pewnego rodzaju ciekawostka. Kraj który spopularyzował komórki (choć obecnie Nokia praktycznie nie liczy się na rynku), teraz jest tak odporny na uzależnienie od nich! 🙂

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked