Jak (nie) marnować czasu? – Pragnienie produktywności

 

Jak napisał Gałczyński

„Pytanie to, w tytule,

postawione tak śmiało,

choćby z największym bólem

rozwiązać by należało.”

(K. I. Gałczyński, Dlaczego ogórek nie śpiewa)

Taaa… na pewno każdy z Was czytał o tym, by planować, ustawiać priorytety zadań, określać, co pilne a co ważne itp. – zresztą, może sama jeszcze kiedyś o tym napiszę:)

Ale dziś mam do Was trudniejsze (bardziej podchwytliwe?) pytanko:

Jak już zaoszczędzisz trochę czasu, to co z nim zrobisz?

Co zrobisz z wolną godziną? Dwiema? Całym dniem? Tygodniem?

No co?

…?

Na przykład obiecałaś/obiecałeś znajomym pomoc w pakowaniu i przeprowadzce, ale jednak została ona przełożona na inny termin.

Miałeś/miałaś iść na jakieś zajęcia, ale zostały odwołane.

Miałeś/miałaś oglądać film, ale Ci się odechciało. Jakieś inne plany, obowiązki  czy zobowiązania uległy zmianie i masz wolny dzień czy popołudnie.

I co robisz?

…?

To oczywiste – COŚ robisz! Nie robisz jednej rzeczy robisz inną. I dlatego tak bardzo lubię zdanie:

NIE MAM CZASU

Uwielbiam je wręczJ bo zwykle takie stwierdzenie oznacza, że „nie mam czasu na to czy tamto” (na przykład na utrzymywanie porządku) lub „nie mam czasu dla Ciebie” (no bo przecież dla kogoś innego masz czas).

Nie mamy czasu, a powinniśmy go „oszczędzać” – na co?

Nie marnować czasu – a co to znaczy?

Dodajmy do tego jeszcze pragnienie, czy wręcz presję produktywności. Nie możemy nic nie robić, o nie! 🙂

Przyznaję, że sama mam z tym problem… czasem gdy zdarzał mi się wolny dzień, taki naprawdę wolny i na przykład siadłam sobie spokojnie, kawka, czekoladka, książka no i fajnie, a po chwili! No zaraz, zaraz! Nikt do mnie nie dzwoni? Nigdzie nie idę hm… no coś by trzeba zrobić. I wiecie, zaraz coś sobie „wymyśliłam” – jakiś pretekst do wyjścia z domu, coś co odkładałam na później, albo jakieś zakupy czy sprzątanie.

Ale też nie raz powiedziałam sobie: hola, hola, spokojnie, nie musisz nic (produktywnego) robić, zatrzymaj się kobieto! Tak jak Leń z wierszyka Brzechwy można czasem tylko… posiedzieć na tapczanie, zjeść śniadanie i to też jest „coś”:)

I jeszcze jedno: NUDA TEŻ JEST POTRZEBNA, a może raczej nie nuda, a WYŁACZENIE MYŚLENIA. Kiedy nie musisz nić robić i np. surfujesz po Internecie, znajdujesz czasem fajne czy inspirujące treści, biegając, pływając czy spacerując przychodzą Ci do głowy nowe pomysły i tak dalej.

Wyłączając „presję” produktywności i robiąc coś, co lubisz, dopuszczasz, by przychodziły do Ciebie nowe pomysły, czy też rozwiązania dla dręczących się problemów.

Dobrze, ale co z pytaniem: JAK NIE MARNOWAĆ CZASU?20151101_135316

Po pierwsze, nie ma sensu walczyć z czasem i np. oszczędzać go. Przyznacie, że w butelce go nie zakręcimy, by wyciągnąć w miarę potrzebyJ Czy będziesz robić coś baaardzo ważnego i o skali światowej, czy też będziesz leżeć na tapczanie, to zawsze będziesz coś robić, a czas będzie płynął.

Po drugie: zadaj sobie pytanie, czy to, co robisz jest dla Ciebie ważne, czy jest marnowaniem czasu? Na przykład dla mnie oglądanie TV przez kilka godzin każdego dnia, byłoby marnowaniem czasu. Jednak dla kogoś, kto nie jest aktywny zawodowo czy też jest osobą np. schorowaną, oglądanie telewizji to rozrywka i kontakt ze światem.

Dlatego odpowiadając śmiało na pytanie postawione w tytule, odpowiadam:

ABY NIE MARNOWAĆ CZASU, RÓB TO, CO JEST WAŻNE I POŻYTECZNE – DLA CIEBIEJ

2 Comments on Jak (nie) marnować czasu? – Pragnienie produktywności

Marta Szczecińska said : administrator Report Dec 28, 2015 at 11:53 AM

Witaj, tak, taką mam nadzieję, że to jest dobry czas:) i efektywnie spędzony:) Dziękuję za miłe słowa:)

Dona said : Guest Report Dec 27, 2015 at 3:27 AM

Jest 3.00 w nocy a ja zamiast spac to czytam tegoż bloga. Czy to jest zmarnowany czas? W żadnym wypadku:-) Jeszcze tylko jeden mały pościk i idę spać i tak od pół godziny... Tak trzymaj Marta!

  • Wyrażam zgodę
  • Wyrażam zgodę

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked