Chciwość recyklingowa

Rozmawiałam kiedyś ze znajomym i entuzjazmowałam się, jak to fajnie, że są kontenery na stare ubrania i na różne stare… szmaty. A on na to ze słusznym oburzeniem powiedział:

No tak! Ale oni to później sprzedają! Wcale nie oddają dla biednych ludzi, tylko sprzedają!

Cóż… znajomy miał zakodowane, że ubrania zbierało kiedyś PCK i był oburzony, że teraz ktoś prowadzi biznes oparty na recyklingu ubrań.

Więc jak to jest naprawdę?

Co do mnie… tak szczerze, nie obchodzi mnie, co zbierający zrobi z tymi ubraniami – czy je sprzeda, czy przetworzy na nowe produkty:) Pamiętam jeszcze czasy, gdy starych, zużytych ubrań nie było gdzie wyrzucić, więc ściereczki do naczyń czy stare ręczniki zamieniały się w… ścierki do podłogi:) Ubrania, znoszone, ale jeszcze w dobrym stanie dawało się znajomym – co mogło rodzić kłopotliwe sytuacje – lub zalegały w domu.

Teraz mamy komfort – czy stare czy całkiem nowe, w dobrym stanie lub zużyte – wszystkie tekstylia możemy wyrzucić do specjalnych kontenerów i mieć pewność, że nie zostaną zmarnowane, tylko albo przetworzone, albo sprzedane.

Ale czy sprzedawanie przedmiotów z „recyklingu” jest… etyczne?

Wracając do wątpliwości mojego znajomego. On oddaje za darmo, a ktoś sprzedaje – toż to oburzające! Niestety kolega jest w błędzie i zaraz wyjaśnię dlaczego:

Po pierwsze: co on sam zrobiłby z tymi ubraniami? Najprawdopodobniej trzymał w domu w nieskończoność… Jaki z tego pożytek?

Po drugie: działanie firm zbierających odzież jest wypełnieniem zasady 3R: reduce – reuse – recycle (tj. ogranicz np. powstawanie odpadów – użyj ponownie – przekaż do recyklingu). Zatem przetworzenie czy ponowne użycie (sprzedaż tych ubrań), to spełnienie idei recyklingu.

Po trzecie: jako osoba pracująca w branży recyklingowej mam świadomość kosztów organizacji systemu zbierania. Ustawienie kontenerów, monitoring i serwis sieci (kontenery często są dewastowane), obsługa logistyczna, koszty pracy, transportu… Warto pamiętać, że owszem, my oddajemy nasz „dobytek” za darmo. Jednak aby został on prawidłowo wykorzystany czy przetworzony, potrzeba wiele pracy i wiele kosztów.

Analogiczna sytuacja i… oburzenie towarzyszy recyklingowi elektroniki

elektronika

To ja „wyrzucam” swój stary laptop a ktoś go sprzeda i ma z tego zysk?!

Ano tak. Analogicznie, jest to jak najbardziej zgodne z prawem. Warto też wiedzieć, że firma, która sprzedaje zużyty sprzęt elektroniczny także ponosi koszty zbierania, transportu czy serwisuje dane urządzenie przed sprzedażą. Zanim „nasz” laptop trafi na rynek, wykonana jest spora praca.

A śmieci „domowe”?

Co ciekawe „chciwość”, o której mówię nie dotyczy odpadów komunalnych. Mój znajomy nie zwrócił uwagi na przykład na to, że płaci za wywóz śmieci (tych zwykłych, codziennych z kosza), a że one także mogą zostać wysortowane, przetworzone i… sprzedane. A on jeszcze do tego dopłaca, płacąc za wywóz śmieci.

Chciwość czy hojność?

Moi drodzy, warto na recykling spojrzeć trochę szerzej. Bądźmy szczodrzy:) jeśli ktoś potrafi zarobić na naszych śmieciach, to oddajmy je bez żalu. Dla nas odpady czy nieużywane przedmioty byłyby tylko zbędnym balastem, dla innych są surowcem. A nawet jeśli komuś z Was jest szkoda, to nich pomyśli, że wyrzucając odpady do odpowiednich miejsc po prostu dbamy o Ziemię – mniej śmieci będzie zalegać, a więcej będzie krążyć zgodnie z ideą gospodarki cyrkulacyjnej.

4 Comments on Chciwość recyklingowa

Marta Szczecińska said : administrator Report Feb 26, 2016 at 3:02 PM

Dokładnie:) jeśli wrzucamy ubrania do kontenera, to wiemy, że firma - w taki czy inny sposób - je zagospodaruje:) zawsze lepiej niż by miały się gdzieś pałętać...

o rety said : Guest Report Feb 25, 2016 at 11:18 PM

Ja też miałem opory przed wrzucaniem moich starych ciuchów do takiego pojemnika. Do czasu jak zobaczyłem swe paczki z ubraniami, które zostawiłem obok kontenera dla potrzebujących - były one totalnie rozpier....... . Teraz zawsze wrzucm do takiego kontenera, śmiem twierdzić, że jakikolwiek recycling jest lepszy niż gnicie w trawie.

  • Wyrażam zgodę
  • Wyrażam zgodę
Marta Szczecińska said : administrator Report Jan 14, 2016 at 11:40 AM

Czy świnki się mają dobrze to śmiem wątpić:) ale faktycznie, może te ciasteczka komuś zrobiłyby przyjemność, a tak...

Lasse said : Guest Report Jan 12, 2016 at 4:15 PM

Właśnie przed chwilą zaparkowałem, a na parkingu obok mnie SUV z przyczepą, a na niej osiem prostokątnych otwartych pojemników, których zawartość w pierwszej chwili wziąłem za jakiś zanieczyszczony grys, tłuczeń? - coś w tym rodzaju. Podchodzę bliżej i co widzę? - ciastka, na oko jakieś 500 kilo, kruche, biszkopty i cudownie pachnące, może z piekarni, cukierni, a raczej po jakimś weselu w jednym z pobliskich hoteli. Nie było właściciela tego auta żeby zapytać, ale czuję, że jego świnki mają się dobrze. Recykling spożywczy - czy tak się to właśnie nazywa?

  • Wyrażam zgodę
  • Wyrażam zgodę

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked